Znajdź firmę

Słowa kluczowe:                      Branża:      

Najnowsze aktualności

Aktualności

2012-05-21
Scyzoryki 2012

Old Marinners w plebiscycie Scyzoryki 2012 !!! W tym roku zostaliśmy nominowani do najbardziej prestiżowego plebiscytu Scyzoryki 2012 w dwóch kategoriach....

2012-05-26
XI Ogólnopolski Festiwal Zespołów Tanecznych SKARŻYSKO 2012

Dnia 26 maja 2012 od godziny 10:00 zapraszamy wszystkich mieszkańców na XI Ogólnopolski Festiwal Zespołów Tanecznych SKARŻYSKO 2012

2012-05-30
Wystawa fotograficzna „Dokumentujemy nasze Rydno” w kieleckim Muzeum Zabawek i Zabawy

Od 4 kwietnia do 3 czerwca w galerii Abrakadabra kieleckiego Muzeum Zabawek i Zabawy można oglądać dwadzieścia wybranych fotografii będących efektem projektu...

2012-06-03
Wystawa fotograficzna „Dokumentujemy nasze Rydno” w kieleckim Muzeum Zabawek i Zabawy

Od 4 kwietnia do 3 czerwca w galerii Abrakadabra kieleckiego Muzeum Zabawek i Zabawy można oglądać dwadzieścia wybranych fotografii będących efektem projektu...

BIAŁE MAŁŻEŃSTWO

2012-02-25

BIAŁE MAŁŻEŃSTWO

Tadeusz Różewicz

Reżyseria : Weronika Szczawińska

Scenografia : Izabela Wądołowska

Asystent reżysera : Dagna Dywicka

Współpraca scenograficzna : Adriana Makarska

Reżyser światła : Marek Kutnik

OBSADA

BIANKA : Dagna Dywicka
PAULINA : Aneta Wirzinkiewicz
MATKA : Joanna Kasperek
CIOTKA : Beata Pszeniczna
BENJAMIN : Wojciech Niemczyk
OJCIEC : Tomasz Nosinski
DZIADEK : Dawid Żłobiński





25.02 sobota godz. 19:00





W pokoju – pułapce

Wystawione przez kielecki Teatr im. Stefana Żeromskiego “Białe małżeństwo” Tadeusza Różewicza w reżyserii Weroniki Szczawińskiej to spektakl imponujący formalnie i zaskakujący interpretacją znanego dramatu.

Sztuka wybitnego poety przez wiele lat cieszyła się wielkim powodzeniem wśród teatralnych twórców. Zapisany w tekście, w kilkunastu scenach, obraz rodziny widzianej oczami młodej, wrażliwej Bianki przechodzącej swoistą edukację seksualną, buntującej się przeciwko moralnemu zakłamaniu, światu rządzonemu przez chuć, niepogodzonej z narzuconą przez społeczne nakazy rolą kobiety, wystawiony był wielokrotnie przez teatry w Polsce, Europie a także w Argentynie, Brazylii, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych (tu m.in. słynna inscenizacja Andrzeja Wajdy), doczekał się również wersji filmowej.
W kieleckim spektaklu, zawarte w sztuce problemy reżyser Weronika Szczawińska odczytuje w oryginalny sposób stosując swój teatralny kod. Pozbawia dramat Różewicza modernistycznej oprawy. Akcję umieszcza w pokoju Bianki. Pokoju pełnym tajemniczych, wysuwanych szuflad i szaf, z których wychodzą kolejne postaci, co określa i wrażliwość bohaterki, i wskazuje na czyhające tu zasadzki i pułapki, ale też sugeruje rodzaj zabawy w chowanego wprowadzając przez to dodatkowy element humorystyczny. Słowa przekłada na rytmiczny ruch postaci, zbliżony chwilami do tańca, mimikę, gest, szczególnie charakteryzujące odtwarzaną osobę. W takt ruchu wypowiadany jest tekst dramatu. Tekst mocno zredukowany, mówiony wprost do widza, wręcz recytowany. To właściwie monologi, potoki słów osaczające zewsząd Biankę, współczesną dziewczynę w trampkach, dla której problemem jest odnalezienie się w rzeczywistości pełnej seksualnego uzależnienia, dominującej płciowości, języka pełnego wulgaryzmów. Świat rodzinny to erotyczny wyścig na słowa, pozy, miny, grymasy napędzane seksualnym popędem. Świat pełen chaosu. Żadnego głębszego porozumienia, postaci są obok, ale kompletnie osobno, atrofia uczuć. Jedyny, nikły ślad sentymentalizmu to piosenka wykonana przez Beniamina, kiczowata i ośmieszona.
Pokazany tak dominujący seks i biologia wywołują opór. Bianka dostrzega też całą śmieszność tej sytuacji. Śmiesznej jak cała ta opanowana przez zmysły rodzinna menażeria wychodząca z szuflad i szaf. Dlatego bohaterka nie ulega tej językowo-seksualnej gonitwie, ma także siłę, by się temu oprzeć i przed tym obronić. Drwi sobie z tego przedrzeźniając erotyczne westchnienia. Nie dokonuje na końcu sztuki przeobrażenia w mężczyznę, nie boi się być kobietą, nie mówi do Beniamina “jestem twoim bratem”, wystarczy samo “jestem” i na znak protestu uderza nogami w podłogę. Podobnie zresztą Beniamin, chociaż nie sprzeciwia się kategorycznie, a wręcz poddaje narzuconej mu roli to jednak w finale wyciąga z szafy i rozrzuca po scenie i widowni wyprawę ślubną Bianki – pluszowe zabawki w kształcie wagin, fallusów i innych erotycznych znaków. Ta rodzinna spuścizna tylko może zaszkodzić, więc trzeba jej się pozbyć.
Reżyser przez dekonstrukcję tekstu i zmianę sceny finałowej nie do końca jest wierna autorowi, jednak zachowuje to, co dziś w dramacie Tadeusza Różewicza jest ponadczasowe i najważniejsze – rozdźwięk między narzuconymi konwenansami a cielesnością, osaczenie przez biologię i erotyczny język, zniewolenie seksem. Natomiast dobrze opanowany warsztat reżyserski widać szczególnie w sprawnie prowadzonych scenach zbiorowych, często rozegranych na kilku planach tworzących spójną całość, w przenikaniu się poszczególnych sekwencji, w ustawieniu postaci na scenie, w niezwykłej energii całego scenicznego przekazu. Zasługa w tym również wszystkich aktorów, którzy bardzo dobrze wywiązują się z powierzonych im zadań. Precyzyjnie posługując się ciałem i słowem tworzą wyraziste i zróżnicowane role, wszystko w ramach opracowanej przez reżysera formy. Grają obok tekstu, ale w tym przypadku jest to uzasadnione.
Na sukces przedstawienia składa się też scenografia i kostiumy Izabeli Wądołowskiej. Niezwykły pokój-pułapka Bianki i charakteryzujące każdą postać ubrania aktorów tworzą plastyczny ekwiwalent dla tekstu Tadeusza Różewicza.
Spektakl na pewno przekracza dotychczasowe przyzwyczajenia kieleckiej publiczności, wzbudza skrajne oceny, ale wart jest obejrzenia.

Grzegorz Cuper : TERAZ



Copyright © 2011 Info Gazeta
Design & Created by Web-Best